Zabawa czy formacja?

Wydaje mi się, że nie przesadzę jeśli napiszę, że zabawa we wspólnocie, to naprawdę najlepsza okazja do sprawdzianu i wzajemnego się uczenia postaw ludzkich. Nie na darmo Jan Paweł II mówił:

„Poczucie braterstwa, wielkoduszność, uczciwość i szacunek dla ciała, stanowiące z pewnością niezbędne cnoty każdego dobrego sportowca, przyczyniają się do budowy społeczeństwa, gdzie miejsce antagonizmów zajmuje sportowa rywalizacja, gdzie wyżej ceni się spotkanie niż konflikt, uczciwe współzawodnictwo niż zawziętą konfrontację.”

Mieliśmy okazję sprawdzić to w praktyce. Niby zabawa, a warto było zobaczyć i usłyszeć komentarze, dlaczego ktoś „odpuścił” lepszy czas: „bo nie chciałem zrobić krzywdy, a kogoś obróciło”, „musiałem poczekać aż Pan odblokuje tych co nie wyrobili”, „uderzenie boli więc zwolniłem”… i wiele innych przejawów wzajemnej troski o siebie. Niech nadal rozwijają to dobre cechy i dojrzewają do pełni człowieczeństwa, by je nieść dzisiejszemu światu.
Chyba możemy być dumni z postawy naszych DSM i LSO.
A przy okazji, dziękujemy klerykowi za zorganizowanie wyjazdu, rodzicom za transport i wszystkim którzy wpadli na taki pomysł.
A oto krótka relacja:

Post Author: Antoni Mulka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.